"Bartosz Czerwonka" wrote in message
news:tv5acuc0hkdv.1kzto23zy60dw$.dlg@40tude.net...
> Problem polega na tym, ze ja na przyklad taki formularzyk wypelnilem ponad
> miesiac temu. I nadal przychodza ulotki. Wybieram sie wiec drugi raz, ale
> tym razem zloze taki druk w dwoch kopiach, a jedna zatrzymam dla siebie -
> po to, by w razie czego wystapic z pisemna prosba o wyjasnienie sprawy.
I to wlasnie jest wlasciwy moment na wpienianie sie. Kiedy zrobilo sie
wszystko, co trzeba i ktos to olal.
> Natomiast zupelnie nie rozumiem, dlaczego to ja mam sie fatygowac i
> prosic,
> zeby nie zasmiecali mi skrzynki. I dlaczego w formie elektronicznej spamu
> mozna bylo ustawowo zabronic, a Poczta moze spamowac(*) sobie w najlepsze
> i
> na tym zarabiac.
Bo zostawiono jej mozliwosc, aby zlozyc odpowiednie pismo w urzedzie
pocztowym i druki nie powinny juz przychodzic. W Internecie jakos ciezko by
bylo takie pismo skladac, bo wlasciwie do kogo?
> Marku, bez urazy, "Ale rozumiem, ze latwiej oskarzac o pieniactwo, niz
> przemyslec calosc tematu. To smutne."
Ale ja to nie do Ciebie, tylko do Radka, ktory slowem nie wspomnial, ze wie
i ze zrobil co nalezy aby druki bezadresowe nie przychodzily.
> (*) Tak, druki bezadresowe uwazam za taki sam spam, jak smieci
> elektroniczne czy gazetki sklepow/marketow/whateverow.
Zgadzam sie z toba. Ja nawet wspolczuje tym wszystkim listonoszom, co musza
roznosic te gazetki. Sam czasami widze, jak taszcza torbe na ramie i jeszcze
ciagnal wozeczek z makulatura, ktora wiekszosc i tak wyrzuca.
--
Pozdrawiam
MARC